Rulez

Po prostu pisane świadomie z błędem angielskie słowo “rules”, trzecia osoba czasownika “to rule”, czyli: “rządzi”. Często używane w Ameryce dla oznaczenia czegoś najlepszego w swojej kategorii, zespołu sportowego, muzycznego, filmu itp., powiedzmy: debeściaka, choć raczej bez ironii, jaką ściak często w sobie nosi. “Maluch rulez” to na przykład tyle co “Maluch rządzi”, czyli – jest najlepszy. Było: “Legia is king”, “Cracovia pany”, teraz wystarczy “Legia rulez”. Przykładów jest co niemiara, choć jeden bardziej zdawkowy od drugiego: “WłaPierścieni rulez”, “Trójka rulez”, “System of a Down rulez”...
Najbardziej spodobał mi się komentarz pod felietonem Kingi Dunin z “Res Publiki”: “Kinga Dunin rulez. I love Kinga! Odwaga, precyzja, inteligencja. To publicysta (tak w oryginale – nie “publicystka” – przyp. BC), jakiego ten kraj potrzebował od dnia śmierci Boya-Żeleńskiego”. Aha, “rulez” może mieć w praktyce dowolną liczbę “z” na końcu: “rulezz”, “rulezzz” i tak dalej.
(„Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny”, 2003)

17.11.2009 11:27 opublikowano w Bartek Chaciński, Mówi się