Kseroboj

Ksero to być może błogosławieństwo studentów, motor rozwoju prasy podziemnej i fanzinów w latach 80., ale dla współczesnej młodzieży – raczej symbol pozerstwa i tępionego naśladownictwa. Zarówno wykonawcy muzyki, jak i twórcy graffiti zdecydowanie tępią tych, którzy nie mają własnego stylu i koncentrują się na czerpaniu innych. “Xeroboy to jest taki ktoś, że gdy zobaczy fajny styl, to chce mieć to coś, nie można tego nazwać inaczej niż zazdrość, taki lamus ma skłonności do kopi” – pisze autor artykułu w gazecie “Hip-hop.pl”. I dodaje: “Kto ma szczerą zajawkę w sercu, wie jak być sobą, być prawdziwym i tak mu dopomóż Bóg”.
Kilka lat temu rapowa grupa Molesta wypromowała wyraz “xeroboy” w tym właśnie angielskim brzmieniu dzięki piosence pod tym samym tytułem. “Jak na xerowanie przyjdzie ci ochota / Ja przestanę grać czysto jak Andrzej Gołota”. Odtąd “xeroboy” to jedno z ulubionych słów artystów hiphopowych, często pojawiające się w ich sporach. “kseroboj – koleś, który ściągaod kogoś innego, udaje kogoś innego” – to z kolei definicja dwóch dziewczyn z Bydgoszczy ze strony internetowej juri.akcja.pl. Udawanie to bardzo ważny składnik definicji, bo oprócz autorów plagiatów etykietkę “kseroboja” przypiąć można w zasadzie każdemu, kto występuje w niepasującej do siebie roli. Obok “kseroboja” można go nazwać jeszcze “echo manem”, tudzież “skanerem”. Ci też nie mają “szczerej zajawki w sercu”. Natomiast podpowiadacz to “kopyrajder”, przez analogię do “copywritera”.
Nie wiem, czy ważniejsza dla hiphopowców jest oryginalność, czy niepodszywanie się pod kogoś, kim się nie jest. Wiadomo jednak, że i pozerów, i naśladowców w hip hopie nie lubią. Grupa Paktofonika w piosence “Ja to ja” rapuje: “Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny / Jednori oryginalny / Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero / Gdy ktoś powiela kogoś / Uważam go za zero”.
(„Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny”, 2003)

17.11.2009 11:15 opublikowano w Bartek Chaciński, Mówi się