Debeściak

„I kto jest debeściak?” – zwykł żartować mój kolega dziennikarz, kiedy coś mu się udało. Spolszczone słowo wymawiał z wyraźnym przekąsek – bo też proste przeniesienie angielskiego  the best („najlepszy”) do polszczyzny nie jest szczytem językowego wyrafinowania. Pochodzi z tej samej grupy co „bajerancki” i „pałerowski”. Przez wielu uznawane za szczyt językowego dresiarstwa, słowo to miało niezbyt miłe początki. Wikka na forum „Gazety” napisała mi wręcz, że, jej zdaniem, pochodzi ono od mrocznego wydarzeni, kiedy to policja w Gdyni spałowała młodych kibiców Arki. Jednego przetrzymano przed kamerą policyjną, każąc mu głośno powtarzać: „Kocham policję. Policja jest the best. To zdanie powtarzały później wszystkie serwisy informacyjne i wiadomości telewizyjne. I „debeściak” gotowy. Drugie źródło to film Kiler Juliusza Machulskiego, gdzie główny bohater wpada na to, że „jest debest”. Nieważne jednak, czy powstało wtedy, czy wcześniej – istnieje i jest dość powszechne w bardzo różnych kręgach.

Na podstawie pytań i poszukiwań udało mi się dotąd ustalić, że debeściakami są Beckham („debeściak spoko pod każdym względem” – tu sport.onet.pl, dalej cytaty z różnych miejsc), Mel Gibson („on potrafi zagrać każdego”), U2, raper Snoop Dogg, Kazik i Lepper („dużo wie, jest mądry, inteligentny”). Ale to nie koniec. Debeściakiem został również…  papież Jan Paweł II. „Światowy autorytet, bądźmy dumni, że mamy takiego Polaka!” – tłumaczy autor tej opinii, wypowiadający się na forum onet.pl. Wbrew pozorom, nie ma więc jednego „najlepszego”, tylko cały tłum debeściaków.  „Jesteś debeściak, a Koso trochę mniejszy debeściak” – pisze Szoko z Grudziądza na poświęconym grom konsolowym forum www.psxextreme.pl. Mamy więc debeściaków kompletnych, troszkę mniejszych i zupełnie małych debeściaków. To z  kolei podchwycili z humorem organizatorzy przeglądu zatytułowanego II Dąbrowska Ściema Kabaretowa, którzy publiczności biorącej udział w imprezie pozwolili za pomocą kart do głosowania wybrać najlepszy startujący kabaret. Pierwszemu przyznano tytuł Debeściak, drugiemu – Beściak, a trzeciemu Ściak. Na tym samym przeglądzie odbył się jeszcze konkurs na piosenkę lub skecz pod tytułem „Jestem debeściak”, jak wyczytałem w katowickim wydaniu  „City Magazine”.

Istnieje – jak pisze na forum gazeta.pl waldzios – forma żeńska nowego słowa: „debeściara”. „Debeściak” tworzy też dwa różne odrzeczownikowe przymiotniki. Sam stoję po stronie słowa „debeściacki”, podobnie jak mój kolega dziennikarz. Ale na razie przegrywamy na punkty  (procentowe) ze zwolennikami drugiej wersji – „debeściarski” („nie ma to jak stary debeściarski >>Transport Tycoon<<” – z dyskusji miłośników gier komputerowych). Za to rozbroiło mnie zupełnie zdjęcie, które dostałem e-mailem z komentarzem „Linda- debeściacki aktor”. Kiedy otworzyłem załącznik, zobaczyłem wspaniały fotomontaż: Bogusław Linda z mieczem świetlnym i w kapturze Obi-Wan Kenobiego z Gwiezdnych wojen. „I kto jest debeściak?” – chciałoby się powtórzyć.

Bartek Chaciński- Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny.

09.06.2010 15:28 opublikowano w Bartek Chaciński, Mówi się