Chyba

CHYBA, MOŻE, PRAWDOPODOBNIE, przypuszczam, sądzę, wątpię. O takich słowach i o wyrażanych przez nie stanach był mój doktorat. Wziął się ten temat z mojego poczucia własnej niepewności. Nigdy nie mogłem zapamiętać oficjalnego tytułu rozprawy (naprawdę, nie jestem go pewny i dzisiaj, mimo raczej dobrej pamięci!). Pewnie dlatego, że późniejsza książeczka z niego zrobiona miała tytuł inny, choć podobny. W każdym razie doktorat był o niepewności, przypuszczaniu, wahaniu, wątpliwości... Czy ja wiem zresztą...
          
              CHYBA
Mówię „chyba”, kiedy nie wiem. Albo kiedy nie jestem pewny. Albo wiem niedokładnie. Ale – myślę sobie – jakoś tam wiem. I coś mogę powiedzieć. Chyba mogę. Mogę: „chyba”.

Mówię „chyba” także i wtedy, gdy nie mogę się zdecydować. Chyba bym się napił herbaty. Ale co to człowiek może wiedzieć?

„Chyba tak”. „Pewnie tak”. To prawie to samo. Ale „chyba” wzięło się chyba od chybania, chwiania, niepewności, a „pewnie” z pewnością jest związane z pewnością. Słowniki mówią, że takie „chyba” osłabia. Chyba tak, bo jak mówię, że coś chyba jest, to mniej ono jest, niż gdybym powiedział, że jest. Ale z drugiej strony, kiedy zupełnie nie wiem, czy coś jest, a słyszę, że chyba jest, to chyba to jest więcej. Więcej niż nic. I więcej niż na przykład „może”.

Chyba żebym się mylił. Chyba że to „chyba”, które słyszę, oznacza grzeczną ostrożność w przeczeniu. Że ten, kto mówi „chyba”, nie chce czy nie może powiedzieć „nie”, a nawet „może” nie może powiedzieć.

 „Chyba” to był kiedyś też błąd, wada, a poza tym nietrafienie, nieudanie. Jak ktoś chybił, to była chyba. Ale tak dziś już nikt nie mówi, chyba żartem. Czyli „z wyjątkiem”, bo takie chyba właśnie wyjmuje wyjątki. No i chyba żeby chciał coś powiedzieć po staropolsku.

Słabe to „chyba” zatem, więcej niż nic, ale pewności mało. Zwłaszcza jak przeciągnę, przedłużę „y” i to, co jest po „chyba”. „Chyyyba taaak...”.

Ale całkiem inaczej jest wtedy, gdy dziarsko wołam: „no chyba!”. Na przykład ktoś nie jest pewien i pyta mnie. A ja wiem! I mocno potwierdzam. I niech nikt nie śmie mieć wątpliwości. Tak właśnie jest.

Niechybnie.

23.04.2010 14:06 opublikowano w prof Jerzy Bralczyk, Mówi się