Charakter

ZAWSZE ZAZDROŚĆIŁEM LUDZIOM, którzy mają charakter. Mogli robić różne rzeczy, na które ja bym się nie odważył. Za które byłbym ostro skrytykowany. Jako dziecko byłem grzeczny. Bardzo grzeczny. O moich niegrzecznych młodych znajomych słyszałem pełne podziwu opinie, że mają charakter. Pewnie się ich trochę bano i liczono z nimi. Do dziś nie mam charakteru. Taki mam charakter.

                            CHARAKTER
Są takie magiczne znaki, które można znaleźć wyryte na dawnych przedmiotach, także na kamieniach i murach. Znaki tajemne, o nierozpoznawalnej funkcji i treści. Nasuwające nieraz domniemanie, że i ci, którzy je umieszczali, nie znali, a nawet nie mogli znać ich znaczenia.
    

Dawniej mówiło się o nich: „charaktery”.    

Kiedy mówiło się o takich charakterach, często dodawało się słowa „tajemnicze”, „dziwne”.

Te znaki przypominały cyfry, litery – ale nimi nie były. Stosowano więc nazwę ogólniejszą, obejmującą także  najrozmaitsze symbole i hieroglify – nazwę wywodzącą się z greckiego, oznaczającą tam piętno, najczęściej wypalane na skórze zwierząt. A także narzędzie do piętnowania – nazwę „charakter”. Najczęściej występowało to słowo w liczbie mnogiej.    

„Charaktery” to jednak nie były tylko tajemne, czarodziejskie, także kabalistyczne znaki. Mówiono tak także ogólnie o czarach. A „charakternikiem” nazywano kogoś, kto potrafił się czarami posługiwać. Charakternicy bywali w zmowie z diabłem. Charakternikównie imały się kule ani szable. Polscy rycerze widzieli ich wśród zbuntowanych Kozaków, Kozacy wśród polskich rycerzy. Biłous, żołnierz Kmicica, w księciu Bogusławie widział charakternika. „Bo że ten książę niesamowity, to niesamowity” – logicznie uzasadniał swoje domniemania.    

Magiczne charaktery chroniły od nieszczęścia. Były jak talizmany, ale przy tym miały cechy symboliczne: były jakby spisana umowa o nienaruszalność. Umową spisaną z jakimiś nieczystymi siłami. Same były czarodziejskie i chroniły także przed czarami.    

„Charaktery” mówiło się też o drukarskich czcionkach. Może mniej były magiczne i czarodziejskie, przecież jakoś tajemnicze.    

Magia i czarnoksięstwo stopniowo znikały z życia i z języka. W polskich współczesnych słownikach wyraz „charakter” ma znaczenie znane już od XVIII wieku – odnosi się do cech, najczęściej psychicznych cech człowieka. Takie odniesienie najpierw przychodzi nam na myśl, choć jest ich znacznie więcej, łącznie z użyciem pojęcia charakteru „w charakterze” (czyli: „jako”) funkcji.

I rodzinę ma „charakter” wielką, różnorodną i czę- sto spotykaną, a nawet modną. Co krok spotykam coś o jakimś charakterze, charakterystyczne, charakteryzujące się czymś. Ładniejszy wydaje się „swojski charakter” od „swojskości”. Przyjemniej powiedzieć, że ktoś „charakteryzuje się otwartością”, niż że „jest otwarty”. A jeśli powiem, że coś jest „charakterystyczne”, to już nic nie muszę dodawać – powiedziałem bardzo wiele, a nawet ciekawie.    

Dziś nie używa się słowa „charaktery” we wcześniejszym, wyżej podanym znaczeniu. Dziś to zwykła
liczba mnoga od słowa „charakter” w znaczeniu powszechnie znanym. Ale czy to naturalne, żeby o tak
z istoty indywidualnej rzeczy jak charakter mówić w liczbie mnogiej? Czy ja i ty różnimy się „charakterami”, czy „charakterem”? Czy mamy różne „charaktery”, czy różny „charakter”? Sama możliwość liczby mnogiej trochę uszczupla naszą indywidualność.

Dawnych „charakterników” też już nie ma. Dziś wyraz ten słowniki odnotowują w znaczeniu: „człowiek odznaczający się silnym, wyrobionym charakterem”. Podobne znaczenie ma wyraz „charakterny”

W dzisiejszych czasach i słownikach magii i czar- noksięstwa rzeczywiście mniej. Mniej tajemnych mocy i tajemnych znaków. Ale społeczne zapotrzebowanie na magów i czarnoksiężników nie ze wszystkim zanikło.

Dziś przynajmniej częściowo społeczną funkcję dawnych czarnoksiężników i magów pełnią psychologowie.

22.04.2010 14:21 opublikowano w prof Jerzy Bralczyk, Mówi się