Dobromiła Tereszczenko wybrała Polskę. Fot. Archiwum

Dobromiła Tereszczenko wybrała Polskę. Fot. Archiwum

Rozmowa IUVE.pl: Szczęśliwe życie stypendystów

Warto było ubiegać się o stypendium Fundacji SEMPER POLONIA - przekonuje Dobromiła Tereszczenko w rozmowie z IUVENUM POLONIA. Ukrainka polskiego pochodzenia tak pokochała Polskę, że została tu na stałe. Krym zamieniła na Koło. Zapraszamy na wywiad.

Miła, powiedz proszę, jak trafiłaś pod skrzydła Fundacji SEMPER POLONIA?

O Fundacji SEMPER POLONIA dowiedziałam się wiele lat temu, kiedy zaczęłam studiować na Taurydzkim Uniwersytecie Narodowym im. W. Wernadskiego. Słyszałam o niej już od bardzo dawna, ponieważ mój starszy brat podczas studiów otrzymywał stypendium, więc już wcześniej wiedziałam jakie są wymagania. Moja mama od kilkunastu lat jest presem Polskiego Ośrodka Kulturalno-Oświatowego im. A. Mickiewicza na Krymie. Pamiętam, że od dawna pomagała studentom polskiego pochodzenia. Między innymi przygotować niezbędne dokumenty albo zachęcała do aktywnej działalności w naszym Ośrodku, co stanowiło część wymagań Fundacji związanych z  otrzymywaniem stypendium.

Kiedy byłaś stypendystką?

To były lata 2004 -2007. Byłam po pierwszym roku studiów na Krymie. 

Czym w tym czasie się zajmowałaś? Jakie miałaś zadania?

Jak już wcześniej wspomniałam moja mama jest prezesem Polskiego Ośrodka na Krymie, więc na co dzień uczestniczyłam w życiu naszej społeczności. Zadań z bratem mieliśmy dużo. Pomagaliśmy w organizacji imprez okolicznościowych. Parę razy opiekowaliśmy się polskimi dziećmi z porażeniem mózgowym, które przebywały na leczeniu delfinoterapią na Krymie. Prowadziłam też koncerty, dbałam o biblioteczkę i kronikę  w Ośrodku i  brałam udział w Konkursie Recytatorskim w Kijowie. Szkoda, że teraz, kiedy od ponad 5 lat już mieszkam w Polsce, nie mam możliwości uczestniczenia w codziennym życiu Polonii na Krymie. Chociaż, od czasu do czasu, coś niecoś dla nich załatwiam. A to komuś potrzebne są polskie lekarstwa, których nie można zdobyć na Krymie, a to trzeba poszukać tekstów czy podkładu muzycznego dla polskiego dziecięcego zespołu wokalnego. Zawsze w miarę możliwości staram się pomóc. 

Czy kontakt z Fundacją SEMPER POLONIA ograniczał się tylko do stypendiów?

Na 4 roku studiów musiałam odbyć staż w kierunku, który czyli menedżment w ekonomice zagranicznej. Chciałam trafić do firmy, która zajmuje się eksportem lub importem. Któregoś wieczoru usłyszałam jak brat mówi mamie o mailu, który otrzymał z Fundacji, gdzie była informacja o możliwości odbycia stażu w firmie Sanitec Koło. On akurat nie mógł z tego skorzystać. Ostateczny termin składania dokumentów był za 2 dni. Szybko zaczęłam przygotowywać dokumenty i wysłałam do Fundacji z prośbą czy mogę skorzystać ze stażu za brata. Udało się! Pojechałam na praktykę do działu eksportu Sanitecu. Dopiero tam zorientowałam się, że to duża międzynarodowa korporacja. Po tygodniu stażu zaproponowano mi stałą pracę.
Pracuję w tym samym dziale w Kole już ponad 5 lat i jestem bardzo zadowolona. Uważam, że jest to bezcenne, kiedy człowiek z przyjemnością wykonuje swoje obowiązki zawodowe i dostaje za to jeszcze wynagrodzenie.

Czym zajmuje się Sanitec Koło?

Nasza firma produkuje wyroby sanitarne, które wysyła na cały świat. Mam do czynienia z klientami praktycznie z całej kuli ziemskiej - Europa, Azja, Afryka. Każdy kraj - inna mentalność, inne przepisy prawne i wymagania handlowe. Mam tu również możliwość doskonalenia języków: oprócz polskiego znam rosyjski, ukraiński i angielski. 

Planujesz zostać w Polsce na stałe?

Tak. Od niecałych dwóch miesięcy jestem szczęśliwą mężatką, więc decyzja już zapadła. W Kole pracując poznałam męża, więc można powiedzieć, że Fundacja również przyczyniła się do mojego szczęścia osobistego.

Wracając do stypendium. Jak pomoc Fundacji SEMPER POLONIA przekładała się na codzienne życie?

Od samego początku studiów dzięki stypendium mogłam kupować książki, które przydawały mi się w nauce. Stypendium z Polski, które było znacznie wyższe niż lokalne, pomagało mi w doskonaleniu wiedzy poprzez możliwość uczestnictwa w dodatkowych kursach językowych oraz naukowych.

Wiem że byli stypendyści wspierają Fundację SEMPER POLONIA. Jak to wygląda ?

Jak zaczęłam pracować w Polsce, przez 3 lata dobrowolnie przekazywałam 1% od wypłaty brutto na fundusz stypendialny Fundacji. Uważam, że to był bardzo dobry pomysł stworzyć taki fundusz, ponieważ parę procent od wynagrodzenia, to nie jest dużo, a jeżeli większa liczba byłych stypendystów zacznie działać na rzecz Fundacji, to naprawdę w znacznej mierze można będzie pomoc obecnym stypendystom. Teraz właśnie to my powinniśmy młodszym pomagać. Będę przekazywała 1% podatku przy rozliczaniu się z Urzędem Skarbowym za każdy przepracowany rok. 

Czyli co? Apelujemy do pozostałych?

Oczywiście! Proszę innych byłych stypendystów, aby pamiętali jak dużo znaczyło dla nas pomoc otrzymywana  z Fundacji. Teraz możemy zrewanżować się i powiększać fundusz stypendialny SEMPER POLONIA.

Masz jakieś rady dla młodych Polaków żyjących w świecie?

Nie lubię ludziom doradzać, ponieważ każdy sam powinien dokonywać w życiu wyborów i sam wiedzieć czego od życia chce, ale wydaje mi się, że młodzież polskiego pochodzenia powinna iść za głosem swoich przodków i budować historię Polski w miejscu swojego urodzenia. Nie trzeba mieszkać w Polsce, żeby czuć się Polakiem. Ale trzeba być dumnym z polskiego pochodzenia!

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę Tobie dalszych sukcesów.

Dziękuję bardzo. Chcę jeszcze raz podziękować zespołowi Fundacji za stypendium i opiekę podczas stażu w Polsce. Życzę, aby stypendyści  SEMPER POLONIA nie zapominali o Fundacji  i sami pomagali obecnym stypendystom. 

Rozmawiał MZ

17.09.2012 12:19 opublikowano w Informacje