Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Interwencja MSZ w sprawie „polskich obozów koncentracyjnych”

Znowu głośno jest o „polskich obozach koncentracyjnych”. Tym razem to nieprawdziwe stwierdzenie podała niemiecka Federalna Centrala Kształcenia Politycznego. Oburzająca wiadomość została zamieszczonaw broszurze skierowanej do gimnazjalistów oraz na stronie internetowej organizacji. Polski MSZ już zareagował.

Burzę wywołało następujące zdanie zamieszczone w publikacji „Żydowskie życie w Niemczech”. „Wraz ze zbliżającym się frontem, zaczął się dla więźniów polskich obozów koncentracyjnych tragiczny rozdział, tak zwane marsze śmierci”.  Jako pierwszy błędne stwierdzenie zauważył europoseł Ryszard Czarnecki. W tej sprawie zgłosił się do polskiej ambasady w Berlinie.

Reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych była natychmiastowa. Jeszcze tego samego dnia tekst na stronie został przeredagowany. Thomas Kruger, przewodniczący Federalnej Centrali Kształcenia Politycznego, przeprosił za nierzetelne i nieprawdziwe sformułowanie i zobowiązał się wycofać publikację ze szkół. O ile zmiana tekstu w internecie poszła błyskawicznie, to gorzej jest z broszurą skierowaną do gimnazjalistów. Ponoć podręcznik wydany w nakładzie 800 tysięcy nadal dostępny jest w szkolnych bibliotekach.

Niestety to nie jest pierwszy przypadek, kiedy pisze się o "polskich obozach koncentracyjnych". W 2012 roku MSZ interweniował w tej sprawie już prawie 50 razy . Od ośmiu lat realizowany jest projekt, który reaguje na stwierdzenia "polskie obozy". W 2011 roku zanotowano 73 takie przypadki, a dwa lata temu było ich o trzydzieści więcej. Jeżeli możemy znaleźć jakiś pozytywny aspekt tej sprawy , to jest on taki, że tendencja popełniania tego tragicznego błędu jest spadkowa.

MZ

21.09.2012 12:08 opublikowano w Wiadomości