Wygrywamy z Brazylią !!! A w czwartek Rosja

We wtorek, 16 września, rozpoczęła się  trzecia runda XVIII Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej. Wszystko zaczyna się od nowa, bowiem na koncie każdej z 6 drużyn podzielonych na dwie grupy zerowy bilans punktowy. Łódzka Atlas Arena pęka w szwach, kiedy do boju wychodzi niepokonana Brazylia i reprezentacja Polski z Michałem Winiarskim w składzie.

Obecność naszego kapitana, którego fizjoterapeuci przygotowali do meczu Canarinhos dobrze podziałała na Biało-Czerwonych. W pierwszym secie nerwy dają znać o sobie. Prowadzenie Polaków, ale później robi się nieciekawie. Przy stanie 14 : 9 dla Brazylijczyków pierwszy czas bierze Stephane Antiga. Motywuje swoją drużynę, dwa wspaniałe bloki Karola Kłosa i robi się coraz lepiej. Na ataki Wlazłego i Kubiaka nie ma mocnych i to nasi wygrywają seta 25 : 22. W drugim secie od początku dwoma, trzema punktami prowadzą zawodnicy trenera Rezende. Nie potrafimy ich dogonić i set kończy się naszą porażką  do 22. Brazylijczycy łapią wiatr w żagle i w trzecim secie demolują Biało-Czerwonych do 14. Wychodziło im wszystko, natomiast naszym nic nie wychodziło. Na potęgę psuli zagrywkę, ataki niemrawe a blok dziurawy, a nastrój w Atlas Arenie posępniał.  Rozpoczyna się czwarty set. Na parkiecie pojawia się Marcin Możdżonek, który tak świetnie wypadł w meczu z Iranem, odnajduje się młody Mika a Mariusz Wlazły nie myli się w zagrywce i w ataku. Od razu obejmujemy prowadzenie, Canarinhos nie potrafią dotrzymać nam kroku i punkt po punkcie zwiększamy naszą przewagę, by ostatecznie wygrać seta do 18. W tie-breaku prawdziwy dreszczowiec. Na początku obejmujemy prowadzenie, mamy nawet przez dłuższy czas trzy punkty przewagi, ale po pierwszej przerwie technicznej Brazylijczycy ostro biorą się do odrabiania strat. Końcówka to czysty horror. Najpierw to my mamy piłkę meczową, chwilę później przed ogromną szansą staja Brazylijczycy. Za chwilę jest remis 15 : 15 i w tym momencie szczęście uśmiecha się do Polaków. Przy stanie 16 : 15 ostro zbija Karol Kłos. Sędzia z Iranu wskazuje na punkt dla Brazylii, ale nasi proszą o challenge /sprawdzenie prawidłowości decyzji/ .  Okazuje się, że sędziowie nie zuważyli iż piłka po zbiciu Kłosa przeszła po rekach Brazylijczyków na aut i punkt jest zaliczony Biało-Czerwonym, którzy wygrywają piątego  seta 17 : 15 i cały mecz 3 : 2. To, co później działo się w Atlas Arenie trudno opisać. Radości i wiwatów na część drużyny polskiej nie było końca. To przecież pierwsze zwycięstwo nad drużyną Brazylii w zawodach rangi mistrzowskiej w XXI wieku !

W drugiej grupie milowy krok do znalezienia się w strefie medalowej zrobiła Francja, która zwyciężyła Niemcy 3 : 0. /mh/ 

17.09.2014 07:36 opublikowano w Sport