Przepraszam Cię Gadu-Gadu

Kilka milionów użytkowników i kilkanaście milionów złotych rocznego zysku. Jeszcze  przed trzema laty tak właśnie wyglądał największy i najbardziej popularny w Polsce komunikator internetowy Gadu-Gadu. Po zmianach własnościowych i eksplozji portali społecznościowych ten kultowy polski projekt popadł jednak w niełaskę użytkowników i reklamodawców. Także za sprawą mojej osoby…

Gadu-Gadu wymyślił 12 lat temu informatyk Łukasz Foltyn. Program, opierający się na komunikacji pisemnej jego użytkowników został uruchomiony 15 sierpnia 2000 r. Szybko zdobył ogromną popularność, która, liczona nawet 10 milionami użytkowników w szczytowym momencie, przełożyła się na sukces finansowy firmy. Gadu-Gadu używałem ja i wielu moich kolegów.

W 2009 roku polski projekt przejął południowoafrykański fundusz Naspers. Nowy właściciel liczył, że komunikator, już pod nazwą GG, będzie sukcesywnie wzrastał i przynosił jeszcze większe zyski. Przeliczył się, bo nie przewidział ogromnego sukcesu mediów społecznościowych takich jak MySpace, Facebook, czy – na polskim gruncie – Naszej Klasy. Wszystkie te portale, w szczególności projekt Marka Zuckerberga, w ciągu zaledwie kilku lat odciągnęły rzesze Polaków od GG.

Sytuacji nie poprawiły aktualizacje komunikatora – nowy interfejs, dodanie komunikacji głosowej, skórek, awatarów, mobilnego GG, telefonii komórkowej GaduAIR czy… uruchomienie własnego serwisu społecznościowego. Dziś program ma „tylko” 6 milionów użytkowników. Tajemnicą poliszynela jest, że od dawna wielu z nich nie logowało się jednak do programu. W tym gronie jest i moja osoba…

Efekt? Jak podaje „Puls Biznesu”, kilka dni temu GG Network zdecydowała się na głęboką restrukturyzację. Wypowiedzenia dostało około 60 osób z 300-osobowej załogi.

Gołym okiem widać, że firma nie poradziła sobie z ofensywą społecznościowej konkurencji i pogubiła się w biznesowych planach (GaduAIR już wyłączono). Wiele złego dla GG zrobiły też częste swego czasu awarie serwerów, natłok reklam w programie (najprostszy, ale i najmniej przyjemny dla użytkowników sposób zarabiania GG Network) czy zbyt późne otwarcie komunikatora dla niezależnych twórców aplikacji (tzw. API). Internauci, w tym i ja, przerzucili się po prostu na szybsze, bardziej popularne i przystępne oraz niezawodne narzędzia do komunikacji.

GG Network zachowuje w całej sytuacji kamienną twarz. Zgodnie z biznesową praktyką nie informuje o swoich planach i stanowczo reaguje na doniesienia o kryzysie w firmie. W komunikacie prasowym do informacji „PB” firma przekonuje, że GG pozostaje liderem rynku komunikatorów  – podaje nawet,  że w sierpniu jej produkt był najczęściej pobieranym programem w serwisie Google Play (dawny Android Market) – a redukcja etatów wywołana jest spowolnieniem gospodarczym i rezygnacją z mniej rentownych przedsięwzięć.

Jak jest prawda? Jaka przyszłość czeka Gadu-Gadu (GG), programu słynącego z tzw. emotikonów i charakterystycznego dźwięku powiadamiającego o przychodzącej wiadomości?

W głębi serca mam nadzieję, że GG wyjdzie na prostą i odbuduje swoją pozycję. Wierzę w polskich menedżerów, informatyków i speców od reklamy. Wierzę, że znajdą sposób na społecznościową konkurencję, że zrozumieją popełnione błędy i odbudują pozycję marki. I znów wywołają u mnie żądzę gadu-gadania. To należy się GG – jednemu z najważniejszych osiągnięć polskiej informatyki w XX wieku.

Osobiście, w ramach pokuty, zobowiązuję się do odpalenia ostatniej wersji programu. Obym się zdziwił…

PS – Na przeciwległym do GG biegunie jest największy portal aukcyjny Allegro. Poznańska firma nie tylko pokonała zachodnioeuropejskich rywali (m.in. eBay’a), ale i z sukcesem weszła na rynki zagraniczne (np. na Ukrainę). Serwis co miesiąc notuje wzrost liczby użytkowników mimo, iż coraz śmielej drenuje portfele Polaków i Europejczyków. Można? Można…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>